Jazda po narkotykach

Jazda po narkotykach dopuszczalne stężenie

Aktualnie w polskim prawie brak jest przepisów które w precyzyjny sposób wskazują jaka ilość środków odurzających (narkotyków: marihuana, kokaina, amfetamina, LSD, itd.) decyduje o tym czy mamy do czynienia z wykroczeniem czy przestępstwem. W praktyce, to jak daną ilość środków odurzających zakwalifikować (wykroczenie/przestępstwo) przede wszystkim zależy od organów prowadzących postępowanie (prokuratury/policji) i od biegłych z których pomocy korzystają. Przykładowo, jeżeli biegły (co do zasady toksykolog) w sporządzonej przez siebie opinii stwierdzi, iż w momencie kierowania pojazdem, u kierowcy znajdował się środek odurzający w śladowej ilości (np. który mógł zostać spożyty wiele tygodni przed badaniem) oraz jeżeli środek ten w znikomy sposób wpływał na zdolności psychomotoryczne kierowcy to taki kierowca będzie co do zasady odpowiadał za wykroczenie (np. obecność we krwi delta-9-tetrahydrokannabinol (THC) w stężeniu poniżej 2,0 – 2,5 ng/ml), natomiast jeżeli biegły stwierdzi, iż stężenie środka odurzającego u kierowcy było znaczne i dodatkowo środek ten w istotny sposób wpływał na zdolności psychomotoryczne kierowcy (tak jakby był w stanie nietrzeźwości po alkoholu) to w takiej sytuacji kierowca będzie co do zasady odpowiadał za przestępstwo (np. obecność we krwi delta-9-tetrahydrokannabinol (THC) w stężeniu powyżej 2,0 – 2,5 ng/ml).

Jazda po narkotykach kary

Jazda w stanie po użyciu narkotyków jest traktowana jako wykroczenie (art. 87 kodeksu wykroczeń) i za to co do zasady grozi:

a) areszt od 5 do 30 dni;

b) grzywna od 50 do 5.000 zł;

c) zakaz prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat.

Jazda pod wypływem narkotyków jest traktowana jako przestępstwo (art. 178a kodeksu karnego) i za to co do zasady grozi:

a) grzywna w liczbie stawek dziennych od 10 do 540 przy czym stawka dzienna może wynosić od 10 do 2.000 zł;

b) kara ograniczenia wolności od 1 miesiąca do 2 lat;

c) kara pozbawienia wolności do lat 2;

d) zakaz prowadzenia pojazdów na okres nie krótszy niż 3 lata;

e) świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości co najmniej 5.000 zł.

Jazda po narkotykach co zrobić

Jazda w stanie po użyciu narkotyków:

a) co do zasady jeżeli jest to nasze pierwsze tego typu wykroczenie, a okoliczności sprawy są bezsporne (np. jeżeli pomiar został wykonany prawidłowo, nie ma innych wątpliwości itd.) to można spróbować skorzystać z instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary które daje szansę na orzeczenie np. wyłącznie kary grzywny bez zakazu prowadzenia pojazdów;

b) natomiast jeżeli są wątpliwości co do prawidłowości wykonanego pomiaru zawartość/stężenia narkotyku (np. zbyt mała ilość krwi pobrana do badania, długi odstęp czasu między zażyciem narkotyku, a wykonanym pomiarem itd.) to warto spróbować powalczyć o wyrok uniewinniający.

Jazda pod wypływem narkotyków:

a) co do zasady jeżeli nie byliśmy wcześniej karani za popełnienie umyślnego przestępstwa, a okoliczności sprawy są bezsporne (np. jeżeli pomiar został wykonany prawidłowo, nie ma innych wątpliwości itd.) to można spróbować skorzystać z instytucji warunkowego umorzeniu postępowania które daje szansę na modyfikację kary np. 1 rok zakazu prowadzenia pojazdów i 2.000 zł świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej zamiast 3 lat zakazu prowadzenia pojazdów, 5.000 zł świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także kary 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres 2 lat, a co najważniejsze, dzięki warunkowemu umorzeniu postępowania nie będziemy widnieć w Krajowym Rejestrze Karnym jako osoba karana;

b) natomiast jeżeli są wątpliwości co do prawidłowości wykonanego pomiaru zawartość/stężenia narkotyku (np. zbyt mała ilość krwi pobrana do badania, długi odstęp czasu między zażyciem narkotyku, a wykonanym pomiarem itd.) to warto spróbować powalczyć o wyrok uniewinniający.

Jazda po narkotykach pomoc prawna

Jazda po narkotykach jest jednym z najczęściej popełnianych wykroczeń/przestępstw związanych z ruchem drogowym za którego popełnienia grożą jedne z najbardziej dotkliwych kar (przede wszystkim zakaz prowadzenia pojazdów), dlatego jeżeli dojdzie do sytuacji w które zostaniemy zatrzymani za jazdę po narkotykach należy dokładnie przeanalizować stan faktyczny sprawy, sprawdzić czy np. nie popełniono podczas badania zawartości/stężenia narkotyków błędów tak aby wybrać najbardziej korzystne w danej sytuacji rozwiązania oraz aby zminimalizować ryzyko otrzymania surowej kary lub aby doprowadzić do uniewinnienia.

Zatem jeśli chcesz otrzymać poradę prawną w Twojej sprawie lub skorzystać z pomocy prawnej skontaktuj się z nami.

Zatrzymanie prawa jazdy za narkotyki – konsekwencje, jak się zachować? https://legalnajazda.pl/zatrzymanie-prawa-jazdy-za-narkotyki

Źródło: flickr.com Licencja: creativecommons.org

Adwokat. Członek Izby Adwokackiej w Katowicach. Ukończył wyższe studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Współpracuje z kancelariami adwokackimi działającymi na obszarze całej Polski. Specjalizuje się w prawie ruchu drogowego oraz w prawie karnym. Autor tekstów na maszprawo.org.pl
  1. Co w przypadku jak ktoś dłuższy czas notorycznie palił marihuanę, po ostatnim spożyciu do czasu narkotestu w formie badania śliny i krwi minęło 12 h? Tzn jakie grożą konsekwencje i czy to, że to pierwszy raz kara może być niższa bądź “lżejsza”

    1. Szanowny Panie Adrianie

      1. Jeżeli ktoś notorycznie pali thc, to najpewniej w krwi wyjdzie duże stężenie nieaktywne (które co do zasady nie jest brane pod uwagę) oraz stężenie aktywne (które jest brane pod uwagę czy dany czyn zakwalifikować jako przestępstwo czy jako wykroczenie), jednakże w przypadku stężenia aktywnego trudno przewidzieć jaka będzie jego wysokość. Niezależnie jednak od wysokości stężenia aktywnego, podstawą uznania czy dana osoba znajdowała się pod wpływem thc (przestępstwo) czy w stanie po jego użyciu (wykroczenie) jest między innymi stwierdzone zachowanie danej osoby w momencie badania, jego właściwości osobiste, fizyczne, itd.;

      2. Konsekwencja bycia pod wpływem thc albo po jego użyciu zostały szeroko opisane w niniejszym artykule;

      3. Jeżeli to jest pierwszy raz, to tak, kara może być lżejsza.

      Pozdrawiam

  2. Tak naprawdę wszelkie działania adwokatów pogłębiają to zjawisko i udowadniaj,że można i należy palić tylko trzeba wiedzieć jak oszukać siebie i sąd! skandal-pieniądze to nie wszystko panowie “mecenasi” źli doradcy diabła………skandal

    1. Szanowny Panie Jarosławie

      Dziękuję za wyrażenie swojej opinii, jednakże muszę zaznaczyć, iż my nie jesteśmy od oceniania ludzi, ich zachowań i czynów. Jeżeli ktoś zwraca się do nas o pomoc to jesteśmy od tego, aby mu jej udzielić. Oczywiście jeżeli tylko będzie Pan w okolicach siedziby Kancelarii i będzie miał Pan ochotę, z przyjemnością zaproszę Pana na dobrą kawę przy której będziemy mogli szerzej omówić podniesione przez Pana zagadnienie, a także kwestię etyki zawodowej adwokata, jak i samą instytucję zawodu adwokata.

      Pozdrawiam

  3. Syn leczy się psychiatrycznie na depresję. Zażył więcej niż miał zalecone od lekarza tabletek . Tritico i Nasen . Prowadził auto i miał kolizję. Co można w tej sytuacji zrobić? Proszę o pomoc.

    1. Szanowna Pani Grażyno

      Odpowiedź na Pani zapytaniem zostałą wysłana drogą mailową.

      Pozdrawiam

  4. Panie mecenasie mam taką sprawę zostałem zatrzymany przez policję między świętami a nowym rokiem w wydychanym powietrzu nie stwierdzono zawartości alkoholu ,ale pobrano mi krew z wyniku badań pani prokurator oznajmiła mi że stężenie wyszło w przeliczeniu na alkohol 0,5 promila to jest 3 lata zakazu prowadzenia pojazdów i 5 tyś. kary grzywny ,po dobrowolnym poddaniu się karze ,nie wiem co robić gdyż w tym dniu nic nie zażywałem choć wcześniej tak

    1. Szanowny Panie Mariuszu

      Z wielką ochotą Panu pomogę, jednakże, aby to uczynić potrzebuję dodatkowych informacji, dlatego zachęcam do kontaktu poprzez wypełnienia formularza który wyświetli się Panu po kliknięciu na znajdujący się po prawej stronie przycisk „kontakt” lub proszę dzwonić pod numer 697248428.

      Pozdrawiam

  5. Witam zostalem zatrzymany przez niemiecka policje dostalem narkotest sliny wykrylo mi amfetamine oraz thc, zostalem zabrany na krew po czym odwuezli pod auto. Nie zatrzymali mi prawa jazdy, obecnie czekam na wyniki badan krwi ktore maja przyjsc poczta. Moje pytanie do pana, jakie moga byc konsekwencje czy zabiora mi prawo jazdy? Policjant wspomnial o zakazie wjazdu do niemiec na rok oraz jakis testach. BardzO prosze o doradzenie co robic gdy juz te wyniki przyjda. Pozdrawiam

    1. Szanowny Panie Mateuszu

      Obawiam się, iż niestety nie będę Panu wstanie pomóc, ponieważ nie znam niemieckich przepisów dotyczących jazdy pod wpływem środków odurzających. Oczywiście proszę spróbować jakoś “dogadać:” się z organem niemieckim, aby nie zatrzymywał Panu prawa jazdy.

      Pozdrawiam

  6. Panie Mecenasie zostałem zatrzymany siedząc w aucie na parkingu. W aucie miałem 4gramy marihuany. Zatrzymano mi prawo jazdy, bo stężenie we krwi wynosilo 0.5 promila.
    Dodam, że wcześniej miałem zawiasy na dwa lata za posiadanie przy sobie marihuany.
    Czekam na sprawę. Prokurator żąda 6mcy więzienia i zabranie prawa jazdy na 3lata.
    Zależy mi na prawo jazdy, czy jest szansa na skrócenie zakazu?

    1. Szanowny Panie Przemysławie

      1. Jak najbardziej taka szansa istnieje, jednakże to w głównej mierze zależy od treści Pana wyjaśnień, od jakości materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu (czy nie ma w nim jakich braków, niedopatrzeń, itd.) oraz od wysokości stężenia środka odurzającego stwierdzonego w Pana krwi. Jeżeli Pan sprawę dobrze poprowadzi to istnieje szansa na skrócenie zakazu prowadzenia pojazdów;

      2. W razie dalszych pytań lub w sytuacji jeżeli chciałby Pan skorzystać z naszej pomocy, zachęcam do kontaktu poprzez wypełnienia formularza który wyświetli się Panu po kliknięciu na znajdujący się po prawej stronie przycisk „kontakt” lub proszę dzwonić na 697248428.

      Pozdrawiam

  7. Witam mam pytanie jak zapale na imprezie np w sobotę jonta około godziny 22 o której God mógłbym bezpiecznie prowadzić samochód by nie zostać oskarżony o jazde po mj

  8. Szanowny Panie Kostuch

    Trudno jednoznacznie udzielić mi odpowiedzi na Pana pytanie, ponieważ to wszystko zależy od tego ile thc Pan wypali, czy będzie zmieszany czy “czysty”, od Pana właściwości i warunków osobistych, od Pana metabolizmu, itd., dodatkowo biologiczny okres półtrwania dla thc co do zasady wynosi 90-120 minut. Niemniej jeżeli wypali Pan thc w godzinach wieczornych po upływie 2 dni raczej już w Pana organizmie nie powinnna znajdować się aktywna wartość thc, jednakże nieaktywna wartość thc może utrzymywać się z organizmie nawet do kilku tygodni. Na marginesie dodam, iż w sprawach karnych/o wykroczenie brana jest pod uwagę wysokość stężenia aktywnego thc.

    Pozdrawiam

    1. Bardzo dziękuję za informację Panie Sławku najlepiej będzie chyba wyprowadzić się na zachód bo ten kraj pewnie długo jeszcze będzie zacofany w tych sprawach oby było więcej takich ludzi jak Pan w tym kraju na internecie dużo takich txt-ów co straszą, że nie można prowadzić nawet dwa tygodnie dlatego pytałem ponieważ w tym kraju patologia ustaw prawnych nie zdziwiła by mnie 🙂

  9. Dzień dobry. Jak wyglada stężenie u palacza który pali nachodzone po pracy przerwa między paleniem wynosi 16 godzin. Czy przy takim przyjmowaniu stężenie aktywne będzie wynosiło 0,5 promila?

    1. Szanowny Panie Kamilu

      Trudno jednoznacznie udzielić mi odpowiedzi na Pana pytanie, ponieważ to wszystko zależy od tego ile thc Pan wypali, czy zapali Pan raz, czy będzie palił Pan ciągiem co 16 godzin, czy zapali Pan “czyste” thc czy zmieszane, od Pana właściwości i warunków osobistych, od Pana metabolizmu, itd., dodatkowo biologiczny okres półtrwania dla thc co do zasady wynosi 90-120 minut. Niemniej jeżeli wypali Pan raz, to raczej po 16 godzinach nie powinno znajdować się w Pana krwi aktywne stężenie thc, natomiast jeżeli będzie Pan palił przez jakiś dłuższy okres czasu z przerwami to aktywne stężenie thc może utrzymywać się nawet kilkanaście godzin po ostatnim spożyciu.

      Pozdrawiam

    1. Szanowny Panie Kostuch

      Mając na uwadze, iż w przypadku jazdy po środkach odurzających nie ma ściśle określonych progów od których zaczyna się wykroczenia lub przestępstwo (tak jak mamy to w przypadku jazdy po alkoholu), oprócz samej wysokości stężenia muszą być brane po uwagę między innymi zachowanie się danej osoby podczas zatrzymania jej właściwości i warunki osobiste, itd. Najpowszechniejszym przyjmowanym progiem od którego zaczyna się przestępstwo jest przykładowo 2,5 ng/ml thc, ale niektóre orzeczenia, komentarze mówią nawet o 5, 10 ng/ml thc, natomiast wykroczenie może zaczynać się już o 1 ng/ml thc. Jednakże zaznaczam, iż w zależności od okoliczności o których wspomniałem progi te mogą ulegać zmianie.

      Pozdrawiam

  10. Witam zatrzymali mnie miałem przy sobie 0.7g suszu została mi pobrana krew w wynikach krwi wyszło 3.1 ng/mg czy jest jaka kolwiek szansa na to żeby wybronic się i mieć prawo jazdy dodam że nigdy wcześniej nie byłem karany pracuje jako kierowca za 1634 zł place alimenty 600zl i mam drugą rodzinę z osobą nie pełno sprawna z którą wspólnie wychowujemy też jej syna

    1. Szanowny Panie Miodek

      Jak najbardziej, przy podjęciu stosownych kroków, jednakże celem udzielenia Panu szczegółowej odpowiedzi, zachęcam do kontaktu poprzez wypełnienia formularza który wyświetli się Panu po kliknięciu na znajdujący się po prawej stronie przycisk „kontakt” lub proszę dzwonić na 697248428.

      Pozdrawiam

      1. Witam policja zatrzymała mi prawo jazdy i napisałem zażalenie do prokuratury i mam takie pytanie pani policjant prowadząca moja sprawę mówiła że mogę jeździć bez dokumentu prawa jazdy bo mam jeszcze uprawnienia które cofnie mi dopiero sąd na rozprawie czy to prawda?

        1. Szanowny Panie Miodek

          Nie do końca, ponieważ z momentem fizycznego zatrzymania prawa jazdy Pana uprawnienia do kierowania pojazdami są zawieszone, a wynika to z art. 104a Ustawy o kierujących pojazdami, a więc w sytuacji gdyby przed rozstrzygnięciem Pana zażalenia zostałby Pan zatrzymany przez policję to grozi Panu mandat karny za brak dokumentu prawa jazdy do 250 złotych, a także zarzut jazdy bez uprawnień z art. 94 k.w.

          Pozdrawiam

          1. Witam ile czasu ma prokurator na odpowiedź z zażalenia minął już tydzień a jeszcze żaden list nie przyszedł czy w prokuraturze można otrzymać odpowiedź jak bym zajechal zapytać?

        2. Szanowny Panie Miodek

          Co do zasady prokuratura ma 14 dni na wydanie postanowienia o zatrzymaniu bądź nie prawa jazdy od daty otrzymania wniosku o jego zatrzymanie. Oczywiście może Pan podjechać i zapytać się na jakim etapie jest Pana sprawa lub może Pan też zadzwonić.

          Pozdrawiam

  11. wspomniał Pan, że “w sprawach karnych/o wykroczenie brana jest pod uwagę wysokość stężenia aktywnego THC”. czy policyjne testy narkotykowe na ślinę stosowane przez drogówkę wykrywają jedynie aktywne THC czy może podają wynik bez rozróżnienia? innymi słowy czy można być zatrzymanym podczas kontroli drogowej po przykładowo 3 dniach od zapalenia (brak aktywnego THC, możliwe THC nieaktywne)?

  12. Szanowny Panie a666

    1. Brana jest pod uwagę wysokość stężenia, ale powinny być również brane pod uwagę właściwości, warunki osobiste oraz sposób zachowania się podczas zdarzenia, itd.;

    2. Policyjne narkotesty co do zasady są bardzo czułe i wyrywają stężenie np. thc zarówno aktywne, jak i nieaktywne, nawet do dwóch, trzech tygodni po zażyciu. Tylko, że z reguły, po dwóch, trzech tygodnia to co do zasady będzie wykryte stężenie nieaktywne;

    3. Dodatkowo policyjne narkotesty nie rozróżniają stężenia aktywnego od nieaktywnego, po prostu wykrywają, że jakieś, nawet minimalne stężenie środka odurzającego się w organizmie znajduje i w takiej sytuacji policja może zatrzymać prawo jazdy na czas uzyskania wyników opinii biegłego toksykologa.

    Pozdrawiam

    1. dziękuję za szybką i merytoryczną odpowiedz. pozwolę sobie dopytać o kilka poruszonych przez Pana wątków:

      1. czy wykrycie nieaktywnego THC – już w laboratorium wszak jak Pan wspomniał testy drogówki nie robią rozróżnienia na status substancji – może być podstawą do wysunięcia oskarżeń przez prokuraturę?

      2. czy zostanie skazanym, np. na grzywnę, za jazdę ‘po spożyciu’ (nie ‘pod wpływem’) wiąże się również z automatycznym odebraniem prawa jazdy? a jeśli tak to czy po zwróceniu dokumentu trzeba ponownie zdawać egzaminy państwowe?

      1. Szanowny Panie a666

        1. W sprawach o wykroczenia oraz przestępstwa co do zasady jest brana wyłącznie wartość aktywna, ponieważ z założenia ma ona jakiś wpływ na psychomotorykę kierującego;

        2. Zostanie ukaranym (skazanym jest się w sprawach o przestępstwo), oczywiście może wiązać się też z orzeczeniem zakazu prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat i w tej sytuacji, jeżeli zakaz prowadzenia pojazdów będzie orzeczony do roku czasu to nie ma obowiązku zdawania ponownie egzaminu na prawo jazdy. Natomiast niezależenie od trwania zakazu prowadzenia pojazdów za tego typu czyn obligatoryjnie trzeba przejść badania psychologiczne, lekarskie, kurs reedukacyjny, itd.

        Pozdrawiam

  13. Witam ,widze bardzo konkretne odpowiedzi i mam też pytanie. Żuciłem palenie z wjazdem do polski ,paliłem 4 miesiace codziennie w holandi, srednią i mocna trawke, cały czas mieszną, pół na pół z tytoniem. I teraz tak poszłem stara myślą ze wystarczy 3 do 4 dni jak to pare lat temu było. Kupiłem test na śline za ok. 25 zł i około 4go czy 5go dnia go zrobiłem wyszło negatywnie nic niewykryło ale widze że potrzeba dwa tygodnie dla pewności jak nie trzy heh. Od badania minelo ok. 3 dni czyli okolo 7/8 dni totalnie. I jakby było mało dzisiaj czyli dajmy nato 8go dnia jezdziłem samochodem z koleszka i on spalił około 3ch skrętów w mojej obecności w aucie. Mam otwierany dach który ciagle był otwarty ale okno pasażera sie nie otwierało i dym lecial na mnie mozna powiedzieć nie probowałem unikać i dostałem potów, trzęsiawek, można powiedzieć ciśnienie dało o sobie znać,odwiozłem go do domu pojechałem zjeść i po godzinie znowu sie znim spotkałem i wtedy gdy jarał 3go skreta można powiedzieć chuchnoł mi prawie w twarz z dwa do trzech razu i poczułem ze troche mnie chwyciło tym razem i zwątpiłem. I teraz tak samochód pewnie dla niepalącego jest możliwość że śmierdzi. I teraz oco mi chodzi. Jeśli odczekam te 2 do 3 tygodni i ślina niebedzie w stanie nic wykazać, ale bedzie smród powodem bądz nastąpi kolizja i dojdzie do innych badań to rozumiem ze najmniejszy wyrok to 6mc zakazu jazdy tak ? Czyli mozna powiedzieć ze po tym paleniu w holandi jestem teraz spalony do momentu oczyszczenia sie krwi z thc ? Czyli ile czasu na oko trzeba odczekać żeby być w 100% pewnym że nieponiose żadnych odpowiedzialności z tego tytułu że paliłem, pewnie ok. pół roku? :/ I czy dobrym rozwiązaniem jest pojść na komende i poprosić o przeprowadzenie takiego testu na śline. Czy w świetle prawa musze czekać do oczyszczenia się tej krwi żeby legalnie jeździć w polsce? Chyba jedynym pewnym rozwiązaniem to odstawić samochód na jeszcze 2 tygodnie i wtedy dopiero wyjechać. Bo jeśli nawet przejde to badanie na komendzie to i tak policja bedzie wiedzieć że wystarczy mnie wrzucić na krew czyli to tak jakbym sie im wystawił? Z góry dziękuje za odp.

    1. Szanowny Panie Robercie

      Mam nadzieję, że przeprowadzona rozmowa teleofniczna wyjaśniła wszystkie Pana wątpliwości. Oczywiście, w razie dalszych pytań proszę dzwonić.

      Pozdrawiam

  14. Tak jest, jak narazie wszystko ok, wielkie dzięki. Bardzo mi pan pomógł. Jestem już spokojniejszy. Podejście pierwsza klasa, polecam, życzę powodzenia w interesach.

  15. Witam, mam pytanie, czekam za wynikami z krwi już dwa miesiące i zaczyna mnie to niepokoić złapali nas z trawka mieliśmy ok 5, ja kierowałem na komendzie pobrali mi mocz i z moczu wykryło, następnie wzięli mnie na krew, jestem raczej pewien ze wyjdzie większa ilość ponieważ rano po pracy paliłem a złapali nas ok 18, jak się bronić w sądzie? Jeśli zabiorą już prawo jazdy na te 3 lata jest możliwość skrócenia wyroku po odbyciu połowy kary jak w sprawie alkoholu? Czy jeśli wykryje mi przekraczająca ilość to od razu na starcie dostaje 3 lata zakazu czy można starać się „negocjować”? Dodam ze nie zabrali mi prawo jazdy po tym jak wykryto mi w moczu

    1. Szanowny Panie Grzegorzu

      1. Oczywiście, że istnieje taka możliwość, to, że wyjdzie stężenie wskazujące, że popełnił Pan przestępstwo to wcale nie oznacza, że zostanie Pan za nie skazany, tak samo nie oznacza, że z automatu otrzyma Pan zakaz prowadzenia pojazdów na okres 3 lat. Dużo zależy od przyjętej przez Pana linii obrony, jeżeli dobrze Pan sprawę poprowadzi to istnieje szansa nawet, żeby zakaz prowadzenia pojazdów był właśnie na rok;

      2. Niestety, ale co do zasady nie ma możliwości skrócenia zakazu prowadzenia pojazdów tak jak w przypadku jazdy po alkoholu.

      3. W razie dalszych pytań zachęcam do kontaktu poprzez wypełnienia formularza który wyświetli się Panu po kliknięciu na znajdujący się po prawej stronie przycisk „kontakt” lub proszę dzwonić na 697248428.

      Pozdrawiam

  16. Dzień dobry,
    Równo trzy tygodnie temu zarekwirowano mi prawo jazdy z racji wykrycia w ślinie stężenia benzodiazepinów. Jestem w 100% pewien że nigdy ich nie zażywałem. Zaraz po badaniu śliny zostałem zawieziony na badania krwi. Policjant mówił, że będą kontaktować się w przeciągu tygodnia – do teraz zero kontaktu. Prowadzenie samochodu należy do moich obowiązków zawodowych a w związku z brakiem takiej możliwości firma ponosi stratę. Czy jestem w stanie jakoś osądzić ich za niekompetentne urządzenia do badania śliny i przeciągania w czasie?
    Pozdrawiam.

    1. Szanowny Panie Szymonie

      1. W takim razie zalecam skontaktować się we własnym zakresie z policjantem prowadzącym sprawę celem ustalenia co się dzieje, jak jakim etapie jest postępowanie, niemniej teraz pewnie czekają na opinię biegłego, na którą czeka się czasami kilka miesięcy;

      2. W razie dalszych pytań zachęcam do kontaktu poprzez wypełnienia formularza który wyświetli się Panu po kliknięciu na znajdujący się po prawej stronie przycisk „kontakt” lub proszę dzwonić na 697248428.

      Pozdrawiam

  17. Dzień dobry panie mecenasie.

    Niespełna pół roku temu zatrzymano mi prawo jazdy za jazdę po spożyciu marihuany. Otrzymałem wyrok skazujący na 6 miesięcy zatrzymania uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Zostałem również skierowany na psychotesty oraz badania lekarskie. Moje pytanie dotyczy zakresu tych drugich – czy podczas badań pobierana jest krew celem stwierdzenia zawartości w niej metabolitów rozkładu THC? Na wykonanie badań mam jeszcze 3 tygodnie, a jako że regularnie palę, nie wiem czy robić sobie przerwę, a jeśli tak to jak długą? Czy stwierdzenie nieaktywnych czynników może skutkować ponownym skierowaniem sprawy do sądu i przedłużeniem okresu obejmującego karę?

    Pozdrawiam

    1. Szanowny Panie Piotrze

      Trudno jednoznacznie wskazać mi jak długo ma Pan sobie przerwę zrobić, ponieważ czas metabolizmu thc zasadniczo zależy od właściwości i warunków osobistych, niemniej w Pana przypadku zalecam na pewno już teraz zrobić sobie przerwę, a przed samymi badaniami pójść prywatnie do lekarza celem wykonania badań stricte pod kątem badań w wojewódzkim ośrodku medycyny pracy i jeżeli wyjdzie w krwi jakieś stężenie thc to zalecałbym przesunąć termin właściwych badań.

      Pozdrawiam

  18. Witam . Na wstępie chciałbym napisać iż Pan mecenas i ta strona jest prze super.
    Sprawa moja wygląda następująco..
    Palilem regularnie , lecz w Na prawde znikomych ilościach. Pracuje jako kierowca i nigdy nie dawałem sobie folgowac za kółkiem z uwagi na bojaźn co do tego żeby nie być otumaniony..
    Zostałem zatrzymany do rutynowej, akurat miałem pecha bo sobie testowali nowe narko testy. I bach wykazało. Z 5 godzin wcześniej złapałem maciupenkiego maszka że nawet nie koniecznie to poczułem. W momencie kontroli byłem trzezwiutki , przynajmniej się tak czułem…. zabrali mnie na krew itp , zatrzymali mi prawko .. sam Pan policjant który na prawdę się nade mną litowal sam mówił że jest mu mnie szkoda że w żaden sposób nie wykazuje i wykazywalem jakich kolwiek nawet najmniejszych oznak odurzenia powiedział że dużo dają jego zeznania A będą one na moja korzyść i oczywiście w zgodzie z prawda….
    Chciałbym się dowiedzieć, bo godze się na wszelkie ewentualne kary , czy da sie zrobić tak by tego prawka nie tracić
    … zaznajamialem się że sprawami i słyszałem o podobnych przypadkach do mojego gdzie na sprawie zostawało oddawane prawko z uwagi że powołany przez tego kogoś toksykolog i zeznania policjanta wykluczalo jaki kolwiek wpływ na psychomotoryke ..
    Czy jest to jakaś linia obrony?

    1. Szanowny Panie Bartoszu

      1. Na wstępie dziękuję za miłe słowa;

      2. Natomiast, aby Panu pomóc oraz udzielić jak najbardziej trafnej porady odnoszącej się do Pana sytuacji potrzebuję więcej informacji, dlatego zachęcam do kontaktu poprzez wypełnienia formularza który wyświetli się Panu po kliknięciu na znajdujący się po prawej stronie przycisk „kontakt” lub proszę dzwonić na 697248428.

      Pozdrawiam

  19. Witam bardzo serdecznie.
    W styczniu 2018 roku zostałam zatrzymana przez policję. Znaleźli metaamfetamine przy mnie chociaż ja nic nie spozywalam wtedy. Zabrali mnie na pobranie krwi do szpitala. Wrócilismy na komisariat. Dostałam dwa wezwania na kolejny dzień jedno za posiadanie a drugie za jazdę pod wpływem. Następnego dnia pojechałam na wezwanie. Najpierw poszłam do pokoju przesłuchań od wezwania za posiadanie. Tam Pani spisała moje zeznania. Zapytała czy spozywalam coś. Odpowiedziałam że ostatni raz w wieku 16 lat palilam marihuane a w tam tej chwili miałam 24 lata. Za posiadanie zaproponowala mi samoukaranie a że to pierwszy raz to karę grzywny i wyrok w zawieszeniu. Okey. Zgodizlam się. Zapytałam czy Mam jeszcze gdzieś iść bo mam inne wezwanie za jazdę pod wpływem. Odpowiedziala że nie, bo nigdzie nie będą tej krwi wysyłać. I żebym zeszła do sekretariatu tylko odebrać jakieś papiery z pouczeniem. Zrobiłam co mowila. I pojechałam do domu.
    Jakoś w połowie kwietnia zadzwonił do mnie policjant i pwoiedzial że mam przyjechać na komisariat bo musi postawić mi kolejny zarzut. Jazda pod wpływem. Zatkało mnie. Ze co proszę?! Jazda pod wpływem?! Pod wpływem czego!? – proszę przyjechać to się Pani wszystkiego dowie. Zebrałam się i pojechałam jak najszybciej mogłam. Pytam policjanta o co chodzi a on do mnie ze mam pani wyniki badań z krwi jechała pani pod wpływem. Mówię że to niemożliwe. Co mi tam wyszło zapytalam. Nie pamiętam dokładnie. Wiem że w przeliczeniu na promile miała pani 0.51. Pwoiedzialam że nie wierzę w to. I że Chce zobaczyć te wyniki i dlaczego nie przyszły mi na mój adres jak wszystkim tylko Pan mnie wzywa tutaj telefonicznie. Udawał przez chwilę że ich szuka i mowi po chwili że nie może znaleźć bo zapomniał że są w prokuraturze. To zapytalam to jak tak na słowo mam wierzyć w to ico dalej z tym robić. No nic. Będę musiał wymyslec pani jakąś karę. Pomyślałam sobie no super i co teraz. Popodpisywalam jakoes dokumenty i pwoiedzial że na dziś to wszystko. Zadzwonię do Pani i się umówimy. Za jakiś czas zadzwonil że ma już dla mnie karę żebym przyjechała. Pojechałam. Dostałam Kare 3 lata zakazu prowadzenia pięć tysięcy do zapłaty i rok w zawieszeniu na rok. Rozplakalam się i powiedziałam że absolutnie się nie zgadzam i kieruje wniosek do sądu. Odpowiedział chamsko jak ma Pani kasę i Panią stac to proszę bardzo. Kazał oddać mi dokument prawa jazdy do sprawy. Wiec oddałam. Nie otrzymalam żadnego pokwitowania zabrania dokumentu ani nic. I tak było. Pod koniec czerwca pojechałam na sprawę. Która była bez sensu. Nawet na rozprawie sędzia nie chciał pokazać mi wyników bo stwierdził że zostałam już zapoznana z ich treścia co było nieprawda oczywiście. Wyroku nie usłyszałam. Sędzia powiedzial że mam przyjść za dwa tygodnie na odczytanie wyroku. Pomyślałam że to jakieś żarty ale sąd znałam tyllo z telewizji wiec nie wiedziałam co mowic i co robic. Poprosiłam o krótszy zakaz prowadzenia pojazdów chociaż byłam tal naprawdę niczemu winna. Nie wiedziałam co robić. Czułam się tam strasznie niezręcznie. Podziekowalam i wyszłam.
    Dwa tygodnie pozniej nadszedł czas niby odczytania wyroku. Dowiedziałam się od znajomych ze nie ma czegoś takiego jak wyrok za dwa tygodnie. No to nie pojechałam tam bo nie wiem czemu ale bałam się tego co usłyszę i zdałam sobie sprawę że w tam tym dniu tak naprawdę uprawomocni się wyrok który powinien ogłosić mi dwa tygodnie temu i już nic z tym nie zrobię. Zalamalam się. Moje zycie Leglo w gruzach. Byłam w ciąży i jeszcze bez prawa jazdy. Po jakimś czasie przyszło mi z sądu ze mam do zapłaty 5000 na rzecz komuś tam. Już wiedziałam co to znaczy. Masakra. Zastanawiam się do dzisiaj po co w ogóle poszłam na tą sprawę skoro i tak mic się nie zmieniło tyllo w oczach siedzi idiotke z siebie zrobiłam.
    Jakis czas później przyszło mi pismo ze starostwa że na podstawie wyroku z maja cofnieto mi uprawnienia na okres 3 lat i coś tam coś tam. Zaczęłam się zastanawiać jak wyroku z maja. Przecież wyrok otrzymałsm jakoś na początku lipca bo sprawę miałam na koniec czerwca. Sugerując się tym co mówił sędzia że Mam przyjsc za dwa tygodnie po wyrok. Nic już nie rozumiałam wtedy. W maju to policjant zaproponowal mi wyrok ale go nie przyjęłam i Wysłal wniosek do sądu o sprawę.
    Panie Mecenasie. Błagam Pana. Proszę mi pomoc. I pwoiedziec czy to co ja tutaj opisuje to jest normalne? Wszystko robili zgodnie z prawem. To że tych testów nigdy na oczy nie widziałam. Ze nikt przy mnie ich nie wysyłał? Bo ja codziennie nie moge spać po nocach i chce mi sie płakać bo nie wierzę w to co mi się przytrafiło. Mam malutka coreczke i zamiast cieszyć się z jej wychowywania i bycia mama to i jestem głowa w innym świecie i żyje tymi problemami. Prosze wyrazić się Panie mecenasie co Pan o tym myśli. Wiem że minęło już dużo czasu od tego ale mi to nie daje spokoju. Gdy komuś o tym opowiadam to komentuje to tak że nie może uwierzyć w to że policja popełniła tyle bledow. Ja to zaczęłam juz myslec że żadncyh wyników nigdy nie było i nie ma. Ze najzwyczajniej w świecie dałam się wrobić tylko zastanawiam się czy sędzia i policjant byliby skłonni posunąć się do czegoś takiego. Nie mam pojęcia dlatego zwracam sie do Pana. Nie mam naert żadnych dokumentów i papierow związancyh z całą tą sprawa. Wszystko tak jak pisałam wyżej. Nawet wezwania telefoniczne.
    Wiem że innym osobom wyniki testów przychodzs do domu na ICh adres wraz z opinią biegłego. Ja swoich na oczy nie widziałam.
    Pozdrawiam serdecznie i liczę że znajdzie Pan odpowiedź na moje nurtujące mnie pytania i trochę mi Pan ulży. Z góry bardzo ale to bardzo dziękuję. Nie zadreczam się już i uciekam spać. Dobrej nocy. Pozdrawiam.

    1. Szanowna Pani Natalio

      Z ochotą Pani pomogę, jednakże, aby to uczynić potrzebuję jeszcze paru dodatkowych informacji, dlatego zachęcam do kontaktu poprzez wypełnienia formularza który wyświetli się Pani po kliknięciu na znajdujący się po prawej stronie przycisk „kontakt” lub proszę dzwonić na 697248428.

      Pozdrawiam

      1. Witam serdecznie.
        Panie Adwokacie jeszcze jedna sprawa zanim skontaktuje się z Panem telefonicznie, żeby najpierw mógł się Pan z nią zapoznać i łatwiej było rozmawiać.
        18 października 2018 roku jadąc jako pasażerka w aucie z chłopakiem zostaliśmy zatrzymani do kontroli. Policjanci po sprawdzeniu nas w systemie zobaczyli że byłam karana. Zapytali czy mamy coś przy sobie. Chodzilo o narkotyki. Odpowiedzielismy że nie mamy narkotyków. A w kurtce miałam sreberko do którego wcześniej w domu sama osobiście wsypałam kilka produktow spożywczych codziennego użytku(cukier, proszek do pieczenia i kwasek cytrynowy). Ktoś mnie o to poprosił nie wnikalam do czego mu było to potrzebne ale to mało istotne w tej sprawie.
        Oddałam to sreberko sama dobrowolnie chociaż mogłam to schować i po sprawie ale wiedziałam że nie ma tam nic za co mogłabym odpowiadać więc nie kombinowałam. Zapytali co to to pwoiedzial co się tam znajduje. Zaczęli się śmiać i pwoiedziali że jedziemy na komendę bo oni nie mają pewności co to jest. To powiedzialam że wystarczy powachac czy też przyjrzeć się temu. Pwoiedzieli że nie. Musi to zbadać technik testerem. Dodam że byłam w siódmym miesiącu ciąży. Założyli mi kajdanki i pojechałam z nimi na posterunek.
        Na posterunku złożyłam zeznania spisali protokół zatrzymania i oczywiście zrobili rewizje osobista żeby być pewnym że nie mam nic przy sobie. Po godzinie zapytałan czy długo jeszcze to potrwa ponieważ jestem w ciąży i jestem zmęczona i chce odpocząć. Przyszedł policjant i pwoiedzial że musimy czekać aż specjalnie przyjedzie technik z testerem z innego powiatu bo oni nie mają. Po długich czterech godzinach czekania w strasznych warunkach bez wody do picia siedziałam z policjantami w pomieszczeniu w którym przechowuje się wszystko co zqtrzymane podczas kontroli. W końcu przyjechal technik. Ucieszyłam się. Dali mu to sreberko i je otworzyl. Zaczął się śmiać i zapytal czy po to sciagali go taki świat drogi. Przecież gołym okiem widać co to jest. Jeszcze to spróbował na palec. Zaczął to badać. Było tego chyba 1.7 g o ile dobrze pamiętam. Po badaniu wyskoczyła mu jakas nazwa związku. Powiedział że to nie są żadne narkotyki i nie ma tam żadnych substancji prawnie zabronionych. I że co oni odpierd… Trzymając mnie tam pół dnia w zaawansowanej ciąży gdzie już danwo mogli stwierdzić co to jest.
        Byłam padnieta i wykonczona. Ale na szczęście Ucieszyłam się że już koniec. Poszliśmy na górę policjant spisał cały protokół użycia testera na nowo moje zeznania i napisał że nie było tam żadnych substancji prawnie zabronionych czyli jest po sprawie. Podpisalam to i w końcu mogłam jechać do domu. Przeprosili mnei za to.
        Ale wtedy nie wiedziałam że najgorsze przeede mną. Jakiś tydzień czy dwa później dostałam pismo do domu o dopuszczeniu dowodu do badania laboratoryjnego. Nie wysłali go policjanci którzy prowadzili wcześniej to postępowanie. Był to policjant ktoemeu nie udało się skazać mojego byłego chlopaka w pewnej sprawie. Byłam wystraszona nie wiedziałam o co chodzi. Przecież moja sprawa już się zakończyła. Zadzwonil do mnie policjant ten sam i powiedział że mam przjechac na komisariat bo na do mnie kilka pytan. Pwoiedzialan że nie. Nie mam prawa jazdy jest śnieg a ja w ciąży nie będe nigdzie jeździć bo zle się czuje. Nie rozumiał. Pwoiedzial że mam się nie bać bo to nic złego i że dotyczy to tego co miałam przy sobie. Pwoiedzialam ze ta sprawa jest już zakończona i co Pan wymysla i naraża mnie i dzirkco na stres. Przyszło kolejne pismo od niego. Ze to co miałam to nowa substancja psychotropowa o wadze 0.909. 0.908 czegoś tam i 0.01 metamfetaminy. Pomyślałam o nie. Zabije ich. Dobrze wiedzą że mam zawiasy w co oni chcw mnie wrobic. Tego co miałam bylo dużo ponad gram a tego co przysłali pismo 0.909 więc logiczne ze to nie moje. Zadzwonilwm do niego i zapytalam co on odwala. Ze to są serio jakieś jaja chyba. Pwoiedzial że mam przyjechać wyjaśnimy to. Mam być za kilka dni.
        Ale nie zdążyłam. Pojechałam rodzic. Na mój czas pobytu w szpitalu pod koniec grudnia wydzwanial do mojego byłego gdzi ja jestem dlaczego nie dojechałwn i że wysle po mnie policje. Pwoiedzial że jestem w szpitalu bo urodziłam. A on na to że jak wyjdę to mam od razu przyjechać bo Konvsy się rok i musi zamknąć sprawę. Powiedział że przekaze mi. Tragedia. Przyjechal do szpitala mój były i mówi mi ze ten nie odpuszcza i muszę twm być. Tłumacze mu ze nie jadę tam bo dla mnie jest po sprawie. Po kilka dniach wyszłam dzwoni do mnie policjant że mam przyjechać podpisze tylko grzywne 500zl zw posiadanie tego czegoś co nie było moje bo prokurator się zgodził i mam święty spokój. Nie ukrywam że miałam dość. Na okrągło jakieś problemy za nic. Masakra. Zmęczonq porodem pojechałam. Ledwo zylam i kontaktowalam. Bałam się tam być. Musiałam zostawić tygodniowe dziecko i tam jechac w dodatku cięta w kroczu gdzie przez sześć tyg w dodatku w zime nie powinnam wychodzic a domu dla swojego zdrowia. Mówię mu nq miejscu że to co miałam nie były narkotyki a on ze właśnie były. Ale nieistotne. Niech mi pani tu podpisze samoukqranie grzywna 500zl i będzie pani miała z glowy. Chciało mi się płakać. Dlaczego mam odpowiedziec za cos czego nie zrobiłam przeciez mnie zamkną. Spokojnie. Ma Pani art 62 paragraf 1 w zawiasach ja specjalnie dałem pani art 62 2 zbey pani nie miała problemow. Powiedziałwm mu ze nie ma znaczenia paragraf liczy się to ze kolejny raz ten sam artykuł. Nie miałam siły się wyklocac. Podpisalam pojechałam do domu gdzie czekało na mnie dziecko.
        I tu dopiero się zaczęło. Jakis czas później pismo z sądu. Ze sąd nie zgodził się na grzywnę bo mam wyrok w zawieszeniu z tego artykułu. Pomyślałam że nie wierzę poprostu. Wydał wniosek o posiedzeniu o wydanie wyroku skazujacego dla mnie zamiast tej grzywny. Myślałam wtedy że umrę poprostu. Co ja Mam zrobić. Dlaczego to się dzieje wszystko. Za co to. Kolejne pismo z sądu że odbędzie się rozprawa główna. Nie poszlam bo miałam zle wspomnienia i doświadczenia z wcześniejszej sprawy o prawo jazdy. Mają człowieka za nic poprostu. Po jakims czasie dostałam pismo. 980zl grzywny i 1600zl kosztów sądowych. Mówię co?! Przeciez na grzywne 500 się nie zgodził bo mam zawiasy a na 980 i koszty czyli 2500zl Bez problemu. O co tutaj chodzi. Nic już nie rozumiem.
        Mam malutka córeczke która ma 11 miesięcy i wychowuje ja sama. Odkad się urodziła zamiast skupić się na jej wychowaniu to ja wariuje poprostu. Głowa mi pęka. Mam 25 a przeszłam tyle co pewnie nawet niektóry emeryta nie doświadczył. Mam tyle tych problemów ze nie wiem już za co się zabrać. Z dwa tygodnie temu przyszli po mnie policjanci z nakazem doprowadzenia mnie do aresztu za niesplaconq grzywne 1480 zł za niby jazdy pod wpływem. Musiałam przy nich robić przelew z konta bo inaczej musiałabym iść siedzieć na 2 miesiące i 3 dni. Tydzień temu przyszlo mi pismo ze 17 grudnia mam sprawę o wydanie wyroku zastępczego kary pozbawienia wolności za niesplacona grzywne 980zl. Jeżeli chce nie pójść siedzieć zwolni mnie z tego tylko spłacenie całości grzywny plus kosztów sądowych 2500zl. Innego wyjścia nie ma. Powiedziałam że nie. Tak nie może być. Poprostu uwzieli się na mnie widzą że nie reaguje więc sobie zadziałaja. Do tej sprawy mam miesiąc więc jest czas żeby coś zrobić. Ja sama nie zrobię nic bo nie mam mocy prawnej. A napewno kolejny Raz nie odpowiem za coś czego nie zrobiłam. Panie Adwokacie zwracam się do Pana bo jestem naprawdę klebkiem nerwow. Praktycznie rok zycia mojej córeczki przeleciał mi Między palcami nie wiem nawet keidy. Tak jest jak nie mozba się cieszyx życiem i żyć spokojnie tylko ma się głowę pełna zmartwień i dosyć wszystkiego. Co ja mam zrobić w tej sprawie. Dlaczego tak daleko to Zabrnelo. Przecież jest na policji protokół zatrzymania z tego dnia i wynik badania testerem. Dlaczego oni tak ryzykuja gdy są dowody świadczące o mojej niewinności. A i jeszcze jedno mi się przypomnialo. Parę miesięcy temu dostałam też pismo ze znalezisko znalezione przy mnie uleglo zniszczeniu w depozycie czy czemuś tam bo czasami tak się dzieje. To tyle Panie Adwokacie. Proszę mi pomóc. Bardzo dziękuję i pozdrawiam Pana bardzo serdecznie.

  20. Witam serdecznie.
    Panie Adwokacie jeszcze jedna sprawa zanim skontaktuje się z Panem telefonicznie, żeby najpierw mógł się Pan z nią zapoznać i łatwiej było rozmawiać.
    18 października 2018 roku jadąc jako pasażerka w aucie z chłopakiem zostaliśmy zatrzymani do kontroli. Policjanci po sprawdzeniu nas w systemie zobaczyli że byłam karana. Zapytali czy mamy coś przy sobie. Chodzilo o narkotyki. Odpowiedzielismy że nie mamy narkotyków. A w kurtce miałam sreberko do którego wcześniej w domu sama osobiście wsypałam kilka produktow spożywczych codziennego użytku(cukier, proszek do pieczenia i kwasek cytrynowy). Ktoś mnie o to poprosił nie wnikalam do czego mu było to potrzebne ale to mało istotne w tej sprawie.
    Oddałam to sreberko sama dobrowolnie chociaż mogłam to schować i po sprawie ale wiedziałam że nie ma tam nic za co mogłabym odpowiadać więc nie kombinowałam. Zapytali co to to pwoiedzial co się tam znajduje. Zaczęli się śmiać i pwoiedziali że jedziemy na komendę bo oni nie mają pewności co to jest. To powiedzialam że wystarczy powachac czy też przyjrzeć się temu. Pwoiedzieli że nie. Musi to zbadać technik testerem. Dodam że byłam w siódmym miesiącu ciąży. Założyli mi kajdanki i pojechałam z nimi na posterunek.
    Na posterunku złożyłam zeznania spisali protokół zatrzymania i oczywiście zrobili rewizje osobista żeby być pewnym że nie mam nic przy sobie. Po godzinie zapytałan czy długo jeszcze to potrwa ponieważ jestem w ciąży i jestem zmęczona i chce odpocząć. Przyszedł policjant i pwoiedzial że musimy czekać aż specjalnie przyjedzie technik z testerem z innego powiatu bo oni nie mają. Po długich czterech godzinach czekania w strasznych warunkach bez wody do picia siedziałam z policjantami w pomieszczeniu w którym przechowuje się wszystko co zqtrzymane podczas kontroli. W końcu przyjechal technik. Ucieszyłam się. Dali mu to sreberko i je otworzyl. Zaczął się śmiać i zapytal czy po to sciagali go taki świat drogi. Przecież gołym okiem widać co to jest. Jeszcze to spróbował na palec. Zaczął to badać. Było tego chyba 1.7 g o ile dobrze pamiętam. Po badaniu wyskoczyła mu jakas nazwa związku. Powiedział że to nie są żadne narkotyki i nie ma tam żadnych substancji prawnie zabronionych. I że co oni odpierd… Trzymając mnie tam pół dnia w zaawansowanej ciąży gdzie już danwo mogli stwierdzić co to jest.
    Byłam padnieta i wykonczona. Ale na szczęście Ucieszyłam się że już koniec. Poszliśmy na górę policjant spisał cały protokół użycia testera na nowo moje zeznania i napisał że nie było tam żadnych substancji prawnie zabronionych czyli jest po sprawie. Podpisalam to i w końcu mogłam jechać do domu. Przeprosili mnei za to.
    Ale wtedy nie wiedziałam że najgorsze przeede mną. Jakiś tydzień czy dwa później dostałam pismo do domu o dopuszczeniu dowodu do badania laboratoryjnego. Nie wysłali go policjanci którzy prowadzili wcześniej to postępowanie. Był to policjant ktoemeu nie udało się skazać mojego byłego chlopaka w pewnej sprawie. Byłam wystraszona nie wiedziałam o co chodzi. Przecież moja sprawa już się zakończyła. Zadzwonil do mnie policjant ten sam i powiedział że mam przjechac na komisariat bo na do mnie kilka pytan. Pwoiedzialan że nie. Nie mam prawa jazdy jest śnieg a ja w ciąży nie będe nigdzie jeździć bo zle się czuje. Nie rozumiał. Pwoiedzial że mam się nie bać bo to nic złego i że dotyczy to tego co miałam przy sobie. Pwoiedzialam ze ta sprawa jest już zakończona i co Pan wymysla i naraża mnie i dzirkco na stres. Przyszło kolejne pismo od niego. Ze to co miałam to nowa substancja psychotropowa o wadze 0.909. 0.908 czegoś tam i 0.01 metamfetaminy. Pomyślałam o nie. Zabije ich. Dobrze wiedzą że mam zawiasy w co oni chcw mnie wrobic. Tego co miałam bylo dużo ponad gram a tego co przysłali pismo 0.909 więc logiczne ze to nie moje. Zadzwonilwm do niego i zapytalam co on odwala. Ze to są serio jakieś jaja chyba. Pwoiedzial że mam przyjechać wyjaśnimy to. Mam być za kilka dni.
    Ale nie zdążyłam. Pojechałam rodzic. Na mój czas pobytu w szpitalu pod koniec grudnia wydzwanial do mojego byłego gdzi ja jestem dlaczego nie dojechałwn i że wysle po mnie policje. Pwoiedzial że jestem w szpitalu bo urodziłam. A on na to że jak wyjdę to mam od razu przyjechać bo Konvsy się rok i musi zamknąć sprawę. Powiedział że przekaze mi. Tragedia. Przyjechal do szpitala mój były i mówi mi ze ten nie odpuszcza i muszę twm być. Tłumacze mu ze nie jadę tam bo dla mnie jest po sprawie. Po kilka dniach wyszłam dzwoni do mnie policjant że mam przyjechać podpisze tylko grzywne 500zl zw posiadanie tego czegoś co nie było moje bo prokurator się zgodził i mam święty spokój. Nie ukrywam że miałam dość. Na okrągło jakieś problemy za nic. Masakra. Zmęczonq porodem pojechałam. Ledwo zylam i kontaktowalam. Bałam się tam być. Musiałam zostawić tygodniowe dziecko i tam jechac w dodatku cięta w kroczu gdzie przez sześć tyg w dodatku w zime nie powinnam wychodzic a domu dla swojego zdrowia. Mówię mu nq miejscu że to co miałam nie były narkotyki a on ze właśnie były. Ale nieistotne. Niech mi pani tu podpisze samoukqranie grzywna 500zl i będzie pani miała z glowy. Chciało mi się płakać. Dlaczego mam odpowiedziec za cos czego nie zrobiłam przeciez mnie zamkną. Spokojnie. Ma Pani art 62 paragraf 1 w zawiasach ja specjalnie dałem pani art 62 2 zbey pani nie miała problemow. Powiedziałwm mu ze nie ma znaczenia paragraf liczy się to ze kolejny raz ten sam artykuł. Nie miałam siły się wyklocac. Podpisalam pojechałam do domu gdzie czekało na mnie dziecko.
    I tu dopiero się zaczęło. Jakis czas później pismo z sądu. Ze sąd nie zgodził się na grzywnę bo mam wyrok w zawieszeniu z tego artykułu. Pomyślałam że nie wierzę poprostu. Wydał wniosek o posiedzeniu o wydanie wyroku skazujacego dla mnie zamiast tej grzywny. Myślałam wtedy że umrę poprostu. Co ja Mam zrobić. Dlaczego to się dzieje wszystko. Za co to. Kolejne pismo z sądu że odbędzie się rozprawa główna. Nie poszlam bo miałam zle wspomnienia i doświadczenia z wcześniejszej sprawy o prawo jazdy. Mają człowieka za nic poprostu. Po jakims czasie dostałam pismo. 980zl grzywny i 1600zl kosztów sądowych. Mówię co?! Przeciez na grzywne 500 się nie zgodził bo mam zawiasy a na 980 i koszty czyli 2500zl Bez problemu. O co tutaj chodzi. Nic już nie rozumiem.
    Mam malutka córeczke która ma 11 miesięcy i wychowuje ja sama. Odkad się urodziła zamiast skupić się na jej wychowaniu to ja wariuje poprostu. Głowa mi pęka. Mam 25 a przeszłam tyle co pewnie nawet niektóry emeryta nie doświadczył. Mam tyle tych problemów ze nie wiem już za co się zabrać. Z dwa tygodnie temu przyszli po mnie policjanci z nakazem doprowadzenia mnie do aresztu za niesplaconq grzywne 1480 zł za niby jazdy pod wpływem. Musiałam przy nich robić przelew z konta bo inaczej musiałabym iść siedzieć na 2 miesiące i 3 dni. Tydzień temu przyszlo mi pismo ze 17 grudnia mam sprawę o wydanie wyroku zastępczego kary pozbawienia wolności za niesplacona grzywne 980zl. Jeżeli chce nie pójść siedzieć zwolni mnie z tego tylko spłacenie całości grzywny plus kosztów sądowych 2500zl. Innego wyjścia nie ma. Powiedziałam że nie. Tak nie może być. Poprostu uwzieli się na mnie widzą że nie reaguje więc sobie zadziałaja. Do tej sprawy mam miesiąc więc jest czas żeby coś zrobić. Ja sama nie zrobię nic bo nie mam mocy prawnej. A napewno kolejny Raz nie odpowiem za coś czego nie zrobiłam. Panie Adwokacie zwracam się do Pana bo jestem naprawdę klebkiem nerwow. Praktycznie rok zycia mojej córeczki przeleciał mi Między palcami nie wiem nawet keidy. Tak jest jak nie mozba się cieszyx życiem i żyć spokojnie tylko ma się głowę pełna zmartwień i dosyć wszystkiego. Co ja mam zrobić w tej sprawie. Dlaczego tak daleko to Zabrnelo. Przecież jest na policji protokół zatrzymania z tego dnia i wynik badania testerem. Dlaczego oni tak ryzykuja gdy są dowody świadczące o mojej niewinności. A i jeszcze jedno mi się przypomnialo. Parę miesięcy temu dostałam też pismo ze znalezisko znalezione przy mnie uleglo zniszczeniu w depozycie czy czemuś tam bo czasami tak się dzieje. To tyle Panie Adwokacie. Proszę mi pomóc. Bardzo dziękuję i pozdrawiam Pana bardzo serdecznie.

  21. Czytałem tekst powyzej jak i inne wypowiedzi prawników w temacie badań krwi na obecność THC i THCCOOH i jednej rzeczy nie rozumiem. Jezeli we krwi wykryte zostanie samo THC COOH bez obecności aktywnego THC to taka sprawa teoretycznie nie kwalifikuje się ani na wykroczenie ani przestępstwo?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.